Rekolekcje na Bąblińskiej Pustyni

Grudzień 28, 2008

Rozmowa z ks. Krzysztofem Sielskim z Centrum Formacji Świętorodzinnej MSF w Bąblinie
rozmawia Ks. Zygmunt BOCHENEK

-Zwracam się z pytaniem do ks. Krzysztofa…
Około roku 1955 ks. Franciszek Blachnicki zaproponował nowatorską, przeżyciową metodę rekolekcji dla młodzieży. W minionym półwieczu zdobyły one wielką popularność w całym kraju a termin „Oaza Dzieci Bożych” – jak je twórca nazywał – czy w skróconej wersji „oaza” stał się powszechnie znany.
Ksiądz Dyrektor jest twórcą Bąblińskich Rekolekcji Świętorodzinnych nazywanych „Rekolekcjami na pustyni”, które od kilku lat gromadzą coraz więcej uczestników. – Co ma wyrażać ta, jakby przeciwstawna „oazie”, ale także biblijna metafora: „pustynia”?

-Do oazy na pustyni zdążają ci, którzy są zmęczeni długą drogą, spragnieni, szukają wody, chcą schronić się przed skwarem. Do oazy duchowej, rekolekcyjnej ci wędrują, którzy szukają nowej jakości swego człowieczeństwa, tęsknią za pełnią życia. Przedzieranie się przez piaski pustyni oczyszcza człowieka, jest walką z przeciwnościami zewnętrznymi, człowiek wtedy poznaje siebie, wielokroć przezwycięża własne słabości. Ale, aby mogli się odrodzić tam duchowo, muszą rzeczywiście wcześniej pragnąć tej zmiany, uświadomić sobie swój stan, poznać siebie w całej prawdzie. Można powiedzieć, że takie pełne cierpienia przejście przez pustynię życia duchowego wyprzedza wejścia do oazy. Mój profesor biblista, arcybiskup Stanisław Gądecki mówił, że przebywanie przez dłuższy czas w oazie może rozleniwić człowieka, a nawet otępić go czy zatruć z powodu panującego w niej zaduchu. Normalnym stanem człowieka jest życie na pustyni, walka z żywiołami, poczucie wolności, oddychanie wielką przestrzenią. I dlatego, choć bez oazy nie da się żyć, bo tylko tam jest życiodajna woda, to jednak „świat” w którym żyjemy choć daleki od świata, który kiedyś wyszedł z ręki Boga-Stwórcy, jest miejscem dokonującego zbawienia człowieka.

-Jak zrodził się pomysł „Rekolekcji na pustyni”?

-Powstał z uporczywego przeświadczenia, które mnie nurtowało zwłaszcza w czasie kilkunastoletniego przebywania we Francji, że trzeba bronić ludzi epoki postmodernizmu i neopozytywizmu przed rozlicznymi zagrożeniami, zwłaszcza ze strony wirtualizacji życia, odrywania człowieka od naturalnego środowiska i korzeni jego istnienia.

Rekolekcje nasze są współczesnym odczytaniem i przekazem Orędzia Matki Bożej z La Salette. Orędzie to przekazywał najpierw jako saletyn nasz założyciel ks. Jan Berthier w XIX w. Ostrzegał ludzi przed uleganiem pozytywizmowi głoszącemu kult pieniądza, władzy czy kultowi czystej wiedzy połączonej z pogardą dla wiary, które wywołały w Kościele bardzo groźną dla ducha herezję Jansenizmu. Doszedł po pewnym czasie do przekonania, że tylko uczestnictwo w życiu zdrowej rodziny zapewnia i przywraca ludziom równowagę duchową i powrót do realizmu istnienia. W rodzinie wszystkie relacje są ściśle określone, jasne i proste, każdy realizuje swe powołanie działając dla dobra całości: ojciec, matka czy dzieci. Rodzina, to wspólnota trzech charyzmatów – ojcostwa, macierzyństwa i dziecięctwa, które wyrażają obraz życia Boga w Trójcy Przenajświętszej. Takie działanie nie wymaga kalkulacji intelektualnej ale komunikacji serca czyli dzielenia się dobrem z innymi, dawania i przyjmowania od współmałżonka, dzieci czy innych członków rodziny. Święta Rodzina z Nazaretu jest idealnym uosobieniem tych wartości. Ks. Berthier chcąc realizować to formowanie i odradzanie rodzin w tym duchu, założył nowe zgromadzenie – Misjonarzy Świętej Rodziny.

Wracając do pytania raz jeszcze podkeślę, że nasze rekolekcje są narzędziem pomocy dla współczesnych rodzin, które żyją zagubione i osamotnione w epoce neopozytywizmu i totalnego ataku nie tylko na rodzinę, ale i na małżeństwo kiedy głosi się szeroko pochwałę wszelkich dewiacji, ustawowo pozwala się zarówno na zabijanie poczętych dzieci, jak i ludzi starych.

-Jakie są główne elementy programu rekolekcyjnego?

-To proste! Idziemy drogą Chrystusowych wskazań: Post, Modlitwa i Jałmużna.
Nasz program zmierza do wszechstronnego oczyszczenia, i w rezultacie odnowienia człowieka. Człowiek istnieje na trzech płaszczyznach: cielesnej (czy zdrowotnej), na płaszczyźnie psychicznej (sfera uczuciowo-emocjonalna) i płaszczyźnie duchowej (sfera uczuć wyższego rzędu, to jest wiara, nadzieja i miłość oraz działanie tzw. zmysłów wewnętrznych i sumienia). I dlatego, naszym zdaniem, oczyszczenie człowieka czyli postawienie go na zupełnie nowych fundamentach musi dotyczyć działania na tych trzech płaszczyznach jednocześnie. Człowiek jest systemem naczyń połączonych i nie da się go odnowić oddziaływując tylko na jedną z tych sfer. Mówił o tym Pan Jezus w przypowieści o bukłakach i winie (por. Mk 2,21-22). Dlatego oddziałujemy na człowieka całościowo, na ciało, na psychikę i na duszę. Na tych trzech płaszczyznach osadzają się bowiem złogi, które utrudniają a nawet uniemożliwiają funkcjonowanie człowieka. Najpierw są te fizyczne – nasze niedomagania zdrowotne. Dalej różne rany psychiczne, które powodują też, że ciało, organizm fizyczny przestaje dobrze funkcjonować. Takie choroby, jak bulimia czy anoreksja pojawiające się szczególnie wśród młodzieży, są właśnie efektem nagromadzonych zranień psychicznych, które nie uleczone, nie wyrzucone z człowieka, przekładają się albo na zjadanie stresów, albo na głodzenie organizmu. Mogą to być także rany z dzieciństwa np. brak ojca, brak akceptacji ze strony nauczycieli, kapłana, współmałżonka. To wszystko odkłada się w psychice i spychane do podświadomości ropieje i dezintegruje człowieka. Różne złogi i zranienia odkładają się też na płaszczyźnie duchowej, które jeszcze bardziej ranią człowieka. Są to skutki grzechów ciężkich, które człowiek przez wiele lat nosił, poddawał się działaniu złego ducha, utracił zdolność do miłości. Będzie to np. aborcja, apostazja, trwanie przez długie lata w konkubinacie. A także grzechy wynikające z bezpośredniego oddziaływania złego ducha np. po braniu udziału w różnych praktykach okultystycznych, szamańskich, czy uzdrowicielskich.

Program naszych rekolekcji zawiera różne nabożeństwa i ćwiczenia religijne zaczerpnięte z wielowiekowego doświadczenia Kościoła. Pomagają one najpierw uświadomić obecność tych złogów w nas samych, a potem we właściwy sposób się z nich uwolnić. Pierwsze usuwa się przy stole przez głodówkę, drugie przez terapię modlitwy i terapię pomocy duchowej psychologa czy kierownika duchowego, a trzecie w medytacji chrześcijańskiej, która kończy się kontemplacją obecności Boga w Najświętszym Sakramencie. Tak człowiek odnawia więź z Bogiem, otwiera się na łaskę uświęcającą. Porządkuje się hierarchia wartości, szatan zostaje usunięty na jego miejsce zostaje wprowadzony Jezus Chrystus jako Król umysłu i serca człowieka. Człowiek wraca do pierwotnego stanu wolności Dziecka Bożego. Taka jest nasza droga leczenia człowieka.

-A jaki jest związek Waszych rekolekcji z metodą diety warzywno-owocowej dr Ewy Dąbrowskiej?

-Nasz ośrodek wykorzystuje niezaprzeczalne dobrodziejstwa tej diety wypracowanej w czasie wieloletniej praktyki do procesu nowej ewangelizacji, którą prowadzimy tu w Bąblinie. Dr Dąbrowska zawsze podkreślała, że człowieka leczy się poprzez oddziaływanie na ciało i ducha. Świadczy o tym już sam tytuł jej znanej książki: „Ciało i ducha ratować żywieniem” (Wyd. Michalineum, Marki k. Warszawy 2004). Czyli: asceza fizyczna – w tym wypadku głodówka – jest kluczem do odbudowy człowieka wewnętrznego. Jest to zresztą zgodne z Ewangelią, która mówi o poście Jezusa na pustyni (por. Mt 4,1-4). Pustynia, czyli ogołocenie człowieka zawsze prowadzi do spotkania z samym sobą. Nie jest apteką, nie leczy sama w sobie, ale stwarza klimat, w którym człowiek zaczyna poznawać siebie, zwraca się w naturalny sposób do swojego wnętrza. Kościół uczył od wieków, że asceza jest bardzo ważnym elementem wzrastania człowieka do jego dojrzałości. Ale ta asceza musi być kierowana właściwą motywacją. Motywem nie jest piękno ciała, czy sprawność fizyczna, ale umocnienie więzi z Jezusem, nawiązanie lub pogłębienie życia z Bogiem. Kto spotka Jezusa w Duchu Świętym, jak Jan Chrzciciel na pustyni, kto „dotknie się” Jezusa całym sobą, ten odrodzi siebie jako człowieka. W Jezusie jest potęga, moc, chwała i królowanie.

Naszym zadaniem jest oczywiście wprowadzić człowieka do praktykowania ascezy, ale po to, aby zapragnął spotkania z Bogiem, Który dopiero zacznie go leczyć. Jesteśmy bliscy dr Dąbrowskiej, ale idziemy dalej. Chcemy pokazać, że asceza jest punktem wyjścia, natomiast punktem dojścia jest Post. Trzeba przekształcić ascezę w post. Post bowiem dopiero w pełni leczy człowieka.

– Mądre przysłowie mówi: „W zdrowym ciele zdrowy duch” – Czy więc nie mają racji ci, którzy pomijając ćwiczenia religijne ograniczają się do propagowania różnych praktyk postnych, prowadzą gabinety odnowy, ośrodki zdrowego żywienia twierdząc, że samo uzdrowienie ciała przyniesie w rezultacie nie tylko poprawę kondycji psychicznej ale także umocnienie wiary?
– Owszem, jestem przekonany, że praktykowanie różnych form ascezy fizycznej np. przez głodówkę, abstynencję od alkoholu czy rezygnację z rozrywek, otwiera człowieka na wartości wewnętrzne, umacnia jego wolę. Natomiast samo w sobie nie leczy. Do takiej „ascezy” można się przyzwyczaić. Taka laicka, bezreligijna „asceza” jest swego rodzaju siłownią, wprawdzie nie tą z jakiegoś ośrodka sportowego, gdzie ćwiczymy mięśnie, ale siłownią psychofizyczną. Czyli jest to podnoszenie ciężarków dla samego ich podnoszenia. My idziemy dalej: prowadzimy człowieka na płaszczyznę wiary, ułatwiamy nawiązanie duchowej – czyli osobowej więzi z Jezusem, wcieloną Miłością Boga. Jeżeli to się uda, asceza nabiera głębszego sensu, wymiaru który angażuje całego człowieka, a który w Kościele nazywamy POSTEM! Utwierdza nas w przekonaniu o wartości takiego rozumienia rzeczy mądrość długoletniej tradycji duchowości świętorodzinnej naszego Zgromadzenia i osobiste doświadczenia wielu lat prowadzenia rekolekcji opartych na medytacji Tajemnicy Wcielenia. Dlatego mówimy ludziom, że żadne cele zakonne, żadne pustelnie ani nawet całkowita rezygnacja z wygodnego życia nie mają sensu, jeśli ich celem nie jest spotkanie z wcielonym, konkretnym Bogiem w osobie Jezusa Chrystusa. Taki dokładnie obraz działania Bożej Apteki wylania się z przesłania Św. Jana Chrzciciela na pustyni judzkiej.

– Ksiądz często używa określenia „Boża Apteka”. Proszę je wyjaśnić. – Czym się ona różni od tradycyjnej cywilizacyjnej apteki? Czy oferowane przez tę drugą lekarstwa i formy leczenia powinniśmy odrzucić?
– To proste, choć nie zawsze przez ludzi dostrzegane i rozumiane. Działanie „apteki cywilizacyjnej” polega na instrumentalnej ingerencji w osobę człowieka przez wprowadzanie do niej obcej, zewnętrznej rzeczywistości. Przybiera ona w zależności od metody leczenia różne formy: fizyczną, chemiczną – farmakologiczną, psychologiczną a nawet ezoteryczną czy okultystyczną. Działanie to w ostatecznym rezultacie, choć doraźnie wywołuje wiele skutecznych efektów, zaśmieca człowieka, obezwładnia, uzależnia i w rezultacie powoli zabija. Odbiera wolność osobie i naturze ludzkiej w myśleniu, działaniu i doświadczaniu. Taki stan człowieka nazywamy obciążeniem człowieka „złogami cywilizacyjnymi”. Działanie Bożej Apteki ma dokładnie odwrotny kierunek. Od wewnątrz na zewnątrz! Jej celem jest oczyszczenie człowieka z nagromadzonych przez niego na wskutek biernej konsumpcji dóbr cywilizacyjnych, które z biegiem czasu a nieraz od razu, jako obce mu elementy przytłaczają go i ograniczają jego właściwe funkcjonowanie. Chodzi więc o wyrzucenie z człowieka tego co nie jest integralnie związane z nim samym i przywrócenie sobie „pierwotnej lekkości w istnieniu i działaniu”. Proces ten nazywa się w teologii katolickiej „procesem uwolnienia”, który polega na przywróceniu naturze ludzkiej „pierwotnej czystości” – tzw. „dziecięctwa”. Człowiek ma w sobie moc uzdrowienia! Stworzony bowiem został jako „obraz i podobieństwo” samego Boga. A jako taki, został stworzony jako dobry w swoim istnieniu. Musi jednak powrócić do swojej pierwotnej tożsamości, przywrócić otrzymaną od Boga wraz z darem życiem harmonię współistnienia ciała, serca i duszy. Każda celebracja Mszy św. przypomina nam o tym, mówiąc słowami liturgii, że zadaniem Pana Jezusa, Bożego Lekarza i Nauczyciela, Odkupiciela Człowieka, Brata w porządku natury i Pana w porządku istnienia, jest przywrócić w człowieku POKÓJ! „Pokój mój daję, pokój mój zostawiam wam”. Problemem dla człowieka, dla szeroko pojętego zdrowia, nie jest choroba, rozumiana także jako grzech, ale bałagan w myśleniu i działaniu który do niej prowadzi. Boża apteka nie oddziaływuje więc na objawy, tak jak to czyni apteka cywilizacyjna, ale na przyczyny. Patrzy też zawsze uniwersalnie i dlatego obejmuje jednocześnie całego człowieka. (Patrz przypowieść Pana Jezusa „O winie i bukłakach”). Warto także wiedzieć, że już starożytny japoński lekarz Kan Funajana, w swej książce „Zarys medycyny”, na kilkadziesiąt lat przed naszą erą, napisał: „Człowiek jest istotą, w której duch i ciało zlewają się w jedną całość. Dlatego nie jest możliwe wyleczenie ciała bez uwzględnienia stanu duszy i na odwrót”.
A Hipokrates, ojciec współczesnej medycyny, powiada: „człowiecze, jeśli nie jesteś lekarzem sam dla siebie, to jesteś głupcem”.
– „Bąblińskie Rekolekcje Świętorodzinne z kuracją oczyszczającą” mają w swym programie medytację ikony Świętej Rodziny i innych ikon. Poświęca się temu wiele czasu. Dlaczego stosujecie to dość nietypowe ćwiczenie religijne?
– Dzisiejszy człowiek, a szczególnie młody, otwiera się w pierwszym rzędzie na obraz a nie na przekaz słowny, czytanie czy mówienie. Pamiętając o tym staramy się posługiwać ikoną, która jest niezwykłym rodzajem malarstwa. Ikona powstaje najczęściej w klasztorze, w atmosferze intensywnej modlitwy i ascezy – czyli POSTU. Jest obrazowym rodzajem traktatu teologicznego. Pokazuje głębię myśli Bożej. Jest jakby oknem z jednego świata do drugiego. Tak zawsze rozumiano ikony w Kościele Wschodnim. Te, które prezentujemy w czasie rekolekcji powstały na Zachodzie, są dzięki temu może bliższe naszej rzymsko-katolickiej religijności, ale równocześnie przybliżają nam bogactwo mistyki wschodniej. Pamiętajmy, że kościół katolicki obejmuje tradycje sześciu rytów liturgii i tradycji. Duchowość samych rekolekcji sięga do ponad 100-letniej mądrości życia Zakonu Misjonarzy Św. Rodziny – opartej na kontemplacji Aktu Wcielenia Boga w codzienności życia człowieka oraz wspiera się wielowiekową mądrością teologii Kościoła katolickiego w przeżywaniu i rozumieniu modlitwy medytacji i kontemplacji, do której zaprasza biblijny obraz Św. Rodziny z Nazaretu. Święta Rodzina – to „złote tło całej przygody”. Dzięki Niej, człowiek uczy się żyć według serca – czyli „smakować rzeczy od wewnątrz”! Kontemplując Ikonę Aktu Wcielenia Syna Bożego w codzienność życia Maryi i Józefa dotykamy mądrości i bogactwa ich relacji międzyosobowych, do których sprowadza się życie w ubogim domu nazaretańskim. A stąd już niedaleko do zrozumienia mechanizmów rządzących funkcjonowaniem „relacji serca” i do uświadomienia sobie, że największą potrzebą, do której został człowiek przez Boga stworzony – jest „potrzeba kochania i bycia kochanym”.
– A jakie formy rekolekcji proponujecie młodzieży?

– Rekolekcje świętorodzinne adresowane do osób dorosłych mają trzy etapy. Można więc odprawiać je np. przez kolejne trzy lata. Pierwszy etap poświęcony jest odkrywaniu swego powołania i dorastania do dojrzałości we wierze. Drugi wprowadza w życie samej Trójcy Świętej przez kontemplację życia świętej Rodziny z Nazaretu, co pomaga wprowadzić ład w życie własnej rodziny. Trzeci natomiast, poprzez kontemplację tajemnicy Dziecięctwa Bożego” ma pokazać w czym tkwi definicja „ludzkiej dojrzałości”. W praktyce pomaga doprowadzić do harmonii między dążeniem wertykalnym skierowanym ku Bogu a horyzontalnym skierowanym ku człowiekowi i całej rzeczywistości doczesnej. To szkoła prawdziwej komunikacji, właściwej dla człowieka, jako OSOBY.

Obok tych trzech etapów Rekolekcji Świętorodzinnych prowadzimy także rekolekcje terapeutyczne dla małżeństw i rodzin. Pomagamy przezwyciężać kryzysy, uczymy dialogu i umiejętności komunikacji międzyosobowej. Podobny program mają „Wieczory dla Zakochanych” przeznaczone dla narzeczonych, pojmowane jako „szkoła rozpoznawania powołania do małżeństwa”. Program przewiduje 2 serie warsztatów albo 1 serię skróconą – weekendową”.

Młodszej młodzieży natomiast proponujemy pogłębienie przygotowania do bierzmowania i rekolekcje dla maturzystów. Kandydaci po zakończeniu formacji w ramach lekcji religii przyjeżdżają do naszego klasztoru na kilka dni, aby zanurzyć się w atmosferę modlitwy i skupienia i przeżyć bardziej osobiste spotkanie z Bogiem i powierzyć Mu siebie z pełnym zaufaniem. To szkoła „Dojrzewania do zaufania Bogu”.

Rekolekcje dla maturzystów natomiast są pomocą w rozwinięciu w sercu młodego człowieka dojrzałej miłości w relacji z drugą osobą. Uczą rozumienia miłości jako uczucia wyższego rzędu i wzajemnej odpowiedzialności za siebie. To szkoła „Dojrzewania do Miłości”.

– Czy program tych różnych rekolekcji dla młodzieży obejmuje także kurację oczyszczającą i post?

– Nie, ze względu na wiek. Kandydaci do bierzmowania to przecież jeszcze starsze dzieci, a maturzyści są w okresie intensywnego rośnięcia. Post oparty na ascezie głodówki nie jest wskazany dla młodego organizmu. Natomiast uczymy młodych mądrego i realnego spojrzenia na siebie oraz potrzeby dyscypliny wewnętrznej. Jest to już wprowadzenie do zrozumienia potrzeby używania narzędzia ascezy w życiu człowieka dorosłego.

Artykuł w Katolickim Miesięczniku dla Młodzieży – WZRASTANIE –

nr 213 styczeń 2007 i 214 luty 2007 r.


Rekolekcje odchudzają

Listopad 23, 2008

Zapomniany post wraca do łask. Ubrany w nowoczesną formę: dieta plus modlitwa zyskuje coraz większą popularność. Świadczy o tym tłok w klasztorze Misjonarzy Świętej Rodziny w Bąblinie.
Na organizowanych tu rekolekcjach oczyszczających trudno znaleźć wolne miejsce.

Zero mięsa, tłuszczu, kawy, słodyczy. Tylko warzywa i owoce w każdej postaci. Do tego gimnastyka, basen, aerobic, spacery, biegi i wycieczki rowerowe. I tak przez 10 dni. To wszystko ma oczyścić ciało i skłonić człowieka do zajęcia się pracą nad duchem.

Ks. Krzysztof Sielski, założyciel i szef bąblińskiego Centrum Formacji Świętorodzinnej, tłumaczy już na wstępie, że celem rekolekcji nie jest tylko odchudzanie, ale oczyszczanie. Oczyszczanie całkowite: ciała, psychiki i duszy – „Człowiek jest złożony w swej naturze, choć w swoim istnieniu niepodzielny, dlatego zajmowanie się tylko jedną warstwą nie ma sensu” – tłumaczy.

Potwierdza to codzienny plan zajęć, w którym ćwiczenia fizyczne nie zajmują najważniejszego miejsca. Ważniejsze są msze, modlitwy, wykłady dotyczące duchowości i medytacje połączone z kontemplowaniem Ikony Świętej Rodziny. Mają one zrobić z duszą to samo, co dieta z ciałem. Oczyścić. – „Po kilku dniach ludzie zapominają o kłopotach z ciałem, bo zaczynają im się otwierać rany psychiczne i duchowe, często sięgające dzieciństwa” – tłumaczy Ks. Krzysztof. – „Poza wspólnymi wykładami i adoracjami każdy uczestnik może się umówić na indywidualną rozmowę z księdzem i psychologiem.

Uczestnicy rekolekcji o drakońskiej diecie opowiadają spokojnie. Ale zgodnie przyznają, że pierwsze cztery dni były koszmarem. – „Człowiek tęskni za smakami i zapachami ulubionych potraw, odczuwa fizyczny głód mięsa, ziemniaków” – mówi Grażyna. – „Poza tym organizm zaczyna uwalniać nagromadzone przez lata toksyny, co jest po prostu bolesne. Mordęga kończy się w momencie, gdy zgodnie z założeniami kuracji organizm przestawia się na odżywianie wewnętrzne. Zaczyna spalać złogi białka, tłuszczu i toksyn”.

Ks. Krzysztof przyznaje, że większość tych, którzy zapisują się na turnusy, na początku traktują te rekolekcje po prostu jak kurację odchudzającą. Tak było w przypadku Piotra, który w walce z nadwagą wypróbował kilkanaście diet. Samo przestawienie się na posiłki złożone z warzyw i owoców nie było dla niego szokiem, bo podobnie odżywiał się na długo, zanim trafił do Bąblina. Bolesne było za to rozstanie ze słodyczami. Przez pierwsze dni przeżywał katusze, ale potem przyzwyczaił się na tyle, że kontynuował Bąblińską dietę jeszcze przez trzy tygodnie po powrocie do domu. – „Schudłem dziewięć kilo i pozbyłem się problemów skórnych” – mówi. – „Ale najważniejsze, że nauczyłem się uważnie patrzeć na to, co i w jakich ilościach jem”.

Piotr, podobnie jak inni uczestnicy rekolekcji, o samej diecie mówi niewiele. Dużo chętniej opowiada o wykładach, medytacjach i modlitwie. Twierdzi, że o ciele zapomina się po pierwszych czterech dniach, kiedy mija kryzys. Potem zaczyna się wnikanie w głąb psychiki. – „Wtedy większość odkrywa, że otyłość, której chcieli się pozbyć, wcale nie jest najpoważniejszym problemem” – dodaje Grażyna. W tym momencie ważniejszy od diety staje się ksiądz i psycholog. Do kwestii cielesnych uczestnicy wracają dopiero na koniec turnusu, kiedy po raz pierwszy od dnia przyjazdu stają na wagę. – „I są zaskoczeni, bo okazuje się, że każdy zgubił cztery, pięć kilogramów” – mówi Zofia Wiśniewska, kierownik ds. organizacji rekolekcji.

Rekolekcje w Bąblinie (Wielkopolska) trwają 10 dni. Miejsce na jeden z szesnastu turnusów w roku rezerwuje się osobiście. Uczestnicy mieszkają w 1-, 2-, 3-, lub 4-osobowych pokojach. Koszt udziału w rekolekcjach wynosi od 800 do 980zł w zależności o standardu zakwaterowania. Organizatorzy zapewniają stałą opiekę medyczną i pomoc psychologa.

Artykuł w „DZIENNIKU” – czwartek 03.08.2006 r
Artur Grabarczyk

Informacje:
Dom Misyjno-Rekolekcyjny
Misjonarzy Świętej Rodziny „Nazaret”
Centrum Formacji Świętorodzinnej
i kultu Najśw. Dzieciątka Jezus z Pragi
Bąblin 5
64-607 Kiszewo

tel. (061) 297-16-41, (061) 297-16-28, (0-61) 297-16-46 pn.-pt. w godz. 8.00-16.00

e-mail: bablin-cfr@msf.opoka.org.pl
http://www.bablin-msf.home.pl


Kuracja oczyszczająca

Październik 5, 2008

Post i modlitwa nieodmiennie kojarzone są z tradycją chrześcijańską. Niewielu z nas ma jednak świadomość tego, że odpowiednie połączenie tych dwóch elementów stanowi jeden z najskuteczniejszych sposobów zachowania doskonałej formy ducha i ciała. Od prawie trzech lat ze znakomitym skutkiem metodę tę wykorzystują w swojej pracy ewangelizacyjnej Misjonarze św. Rodziny z Bąblina koło Obornik Wielkopolskich.
Już Hipokrates twierdził, że jeśli człowiek nie stanie się lekarzem samego siebie, będzie głupcem. Lekarz jest tylko pomocnikiem, podstawowa robota należy do człowieka – uważa dziś większość medyków.
Podobnego zdania są też bąblińscy Misjonarze św. Rodziny. „Postem i modlitwą leczymy ciało i ducha” – zachwalają swoje rekolekcje. Czy potrzebna jest lepsza zachęta?
– Dzieło oczyszczania prowadzi się obecnie z dużym powodzeniem na całym świecie. My wykorzystujemy efekty diety warzywno-owocowej w dziele Nowej Ewangelizacji – mówi ks. Krzysztof Sielski, dyrektor bąblińskiego Domu Misyjno-Rekolekcyjnego.
W ciągu roku w Bąblinie organizuje się szesnaście turnusów „oczyszczających”. W każdym z nich uczestniczy średnio 45 osób ze wszystkich regionów naszego kraju. Dziesięciodniowy program stanowi autorski pomysł tutejszych Misjonarzy św. Rodziny w oparciu o dietę owocowo-warzywną znanej w Polsce dr med. Ewy Dąbrowskiej.
Taka dieta jest w pełni bezpieczna, zapewniają bąblińscy misjonarze, tym bardziej, że przez cały czas odbywa się pod stałą opieką lekarsko-pielęgniarską.
Całość programu sprowadza się do profilaktyki i przywracania zdrowia przez właściwe żywienie oraz odnowę duchową. Wynika to ze specyfiki organizmu ludzkiego, który jest tak skomplikowanym mechanizmem, że niemożliwe jest pełne pozbycie się dolegliwości fizycznych, bez jednoczesnego zajęcia się materią ducha.
– Nasza terapia nie jest niczym innym, jak próbą przeprowadzenia człowieka przez trzy fazy oczyszczania: fizyczną, antropologiczną i uświęcającą – tłumaczy ks. Sielski.

  • Pierwsza faza, której symbolem jest starotestamentowy post Daniela, polega na oczyszczeniu (uwolnieniu) na płaszczyźnie fizycznej.
    Organizm ludzki może się sam oczyścić, potrzebne jest jedynie uruchomienie odpowiednich mechanizmów.
    Przy standardowym sposobie odżywiania się organizm ludzki przerabia i wydala jedynie bieżąco dostarczane pożywienie. Wszelkie złogi i toksyny pozostają w nim dalej. Dlatego konieczne jest doprowadzenie do sytuacji, w której człowiek zacznie sam się „zjadać”. W tym celu należy maksymalnie ograniczyć ilość pożywienia, by organizm ludzki zaczął się żywić własnymi brudami, a potem je wydalił.
    Pomocna jest tutaj odpowiednia dieta. Do organizmu wprowadza się błonnik ułatwiający proces wydalania. Na tym opiera się dieta owocowo-warzywna.
  • Po oczyszczeniu z toksyn i złogów wzrasta odporność na zachorowania oraz zwiększa się zdolność organizmu do wysiłku fizycznego i intelektualnego. Następuje ogólne wzmocnienie, koncentracja, lekkość pracy przez 24 godziny, mniejsze zapotrzebowanie na sen. Kuracji oczyszczającej towarzyszy również pozbywanie się nadwagi – średnio o pięć kilogramów. Uruchomione zostają naturalne mechanizmy samooczyszczające i samoregulujące. Wszystko to ma wpływ na odmłodzenie organizmu i przedłużenie ogólnej sprawności psychofizycznej.
    Przede wszystkim jednak faza zdrowotna otwiera człowieka na jego wnętrze.
  • Rozpoczyna się faza antropologiczna – zainteresowania samym sobą. Kuracjusz zaczyna myśleć o tym, co jest dla niego najważniejsze i próbuje odgadywać własne uczucia, w efekcie czego otwiera swoje serce.
    Człowiek współczesny jest przyzwyczajony do materialności; wszystko co niematerialne jest mu obce. Post i pokuta, jako narzędzia szeroko pojętej ascezy życia, są fundamentami odrodzenia fizycznego i duchowego życia. Obnażają one człowieka z jego materialno-zmysłowej natury i czysto rozumowego postrzegania świata, wyzwalając jednocześnie olbrzymi potencjał ducha, pozwalający odkryć siebie i poczuć pragnienie serca, by pokochać człowieka i Boga.
    – Jest to faza uporządkowania, „klocków”, własnej osobowości na właściwym fundamencie i według właściwej hierarchii wartości – mówią bąblińscy misjonarze.
  • Od tego momentu może rozpocząć się trzecia, najważniejsza faza zwana uświęcającą.
    Odkrycie człowieczeństwa i odrzucenie materializmu jako nieprawdziwego świata przywraca realizm życia. Człowiek przestaje izolować się od innych osób i zaczyna zdawać sobie sprawę z potrzeby kontaktów międzyludzkich. Dopiero to daje mu możliwość pełnej realizacji.
  • Czytaj resztę wpisu »


    Dieta oczyszczająca- dzień dwunasty

    Lipiec 31, 2008

    I. Śniadanie

    1.Sok z marchewki

    2.Surówka I : kapusta kiszona , buraczki
    3.Surówka II : seler z melonem

    4.Danie na ciepło : kapusta modra z jabłkiem

    5.Zakwas buraczany lub żurek– na gorąco

    6.Owoc: grapefriut

    null

    II. Obiad

    1.Surówka I : ogórek świeży , koperek, sałata , rzodkiewka
    2.Surówka II :ogórek kiszony , cebulka, papryka czerwona

    3.Danie na ciepło :kapusta biała gotowana
    4.Zupa pomidorowa : przecier pomidorowy ,cebula marchewka , seler , pietruszka, por, czosnek , koperek, zioła

    5.Owoc: jabłko

    null

    III. Kolacja

    1.Surówka I. cukinia , jabłko, cytryna , imbir
    2. Surówka II: buraczki , ogórek kwaszony , cebulka
    3.Danie na ciepło: brokuł gotowany
    4. sok ze świeżych pomidorów

    Między posiłkami : woda mineralna , herbaty ziołowe


    Dieta oczyszczająca- dzień jedenasty

    Lipiec 30, 2008

    I. Śniadanie

    null

    1.Sok z marchewki

    2.Surówka I : kapusta kiszona z botwinką

    3.Surówka II : seler z melonem

    4.Danie na ciepło : brokuł gotowany

    5.Zakwas buraczany lub żurek- na gorąco

    6.Owoc: grapefriut

    II. Obiad

    1.Surówka I :sałata zielona , ogórek świeży , koperek
    2.Surówka II :buraczki , ogórek kiszony , cebulka

    3.Danie na ciepło :por zapiekany z rodzynkami
    4.Zupa warzywna : ogórek kiszony ,cebula marchewka , seler , pietruszka, por, czosnek , koperek, zioła

    5.Owoc: jabłko

    III. Kolacja

    1.Surówka I. marchew z cytryną
    2. Surówka II: ogórek kiszony z czerwoną cebulką
    3.Danie na ciepło: kalarepa gotowana z koperkiem
    4. sok ze świeżych ogórków

    null

    Między posiłkami : woda mineralna , herbaty ziołowe


    Dieta oczyszczająca- dzień dziesiąty

    Lipiec 29, 2008

    I. Śniadanie

    null

    1.Sok z marchewki

    2.Surówka I : marchew, jabłko , cytryna

    3.Surówka II : kalafior , ogórek kwaszony , czosnek

    4.Danie na ciepło : kalarepa gotowana

    5.Zakwas buraczany lub żurek– na gorąco

    6.Owoc: jabłko

    II. Obiad

    1.Surówka I :seler naciowy , jabłko, kapusta pekińska, cytryna , śliwka suszona , czosnek , zioła
    2.Surówka II :pomidor , ogórek kwaszony , cebula

    3.Danie na ciepło :cukinia zapiekana z sosem pomidorowym
    4.Zupa kalafiorowa: kalafior ,cebula marchewka , seler , pietruszka, por, czosnek , koperek, zioła

    5.Owoc: melon

    null

    III. Kolacja

    1.Surówka I. sałata lodowa, pomidor , ogórek kwaszony, czosnek
    2. Surówka II: kalarepa, marchew , jabłko, cytryna , zioła
    3.Danie na ciepło: jabłko zapiekane z musem jabłkowym
    4. sok z kapusty włoskiej

    Między posiłkami : woda mineralna , herbaty ziołowe


    Dieta oczyszczająca- dzień dziewiąty

    Lipiec 28, 2008

    I. Śniadanie

    null

    1.Sok z marchewki

    2.Surówka I : ogórek kwaszony , pomidor, cebula

    3.Surówka II : dynia , jabłko , cytryna

    4.Danie na ciepło : szpinak gotowany

    5.Zakwas buraczany lub żurek– na gorąco

    6.Owoc: arbuz

    II. Obiad

    1.Surówka I :sałata, rzodkiewka, świeży ogórek, kalarepa, koperek , szczypiorek, czosnek

    2.Surówka II : buraczki z cebulą , chrzan, jabłko

    3.Danie na ciepło :szaszłyk warzywny z sosem pomidorowym
    4.Zupa pomidorowa : przecier pomidorowy ,cebula marchewka , seler , pietruszka, por, czosnek , koperek, zioła

    5.Owoc: jabłko

    III. Kolacja

    1.Surówka I. pomidor , ogórek , cebula, czosnek, pietruszka
    2. Surówka II: kapusta pekińska , ogórek
    3.Danie na ciepło: leczo
    4. sok z grapefruita

    null

    Między posiłkami : woda mineralna , herbaty ziołowe