
- To jest wręcz niebywały skandal – mówił podczas konferencji “Nic o Nas bez Nas – wolności obywatelskie i naprawa Rzeczpospolitej” Jarosław Kaczyński, nawiązując w tym kontekście do śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Płocku zajmującej się – z doniesienia PiS – sprawą rzekomej inwigilacji prezydenta Lecha Kaczyńskiego w śledztwie o ujawnienie raportu ABW nt. incydentu w Gruzji w 2008 r. Prezes PiS zaprezentował swoje “przesłanie ideowe”. Mówił m.in. o kondycji demokracji w Polsce.
“Odmówiono uznania opozycji”
Ważną cezurą dla Kaczyńskiego jest moment, kiedy partia rządząca odmówiła uznania opozycji. Powtórzył, że dążono w istocie do “anihilacji opozycji”. Brak akceptacji – jak mówił – wyraża się także “w kompletnym podważeniu, rozbiciu całego systemu norm, który niezależnie od swoich ułomności w ciągu kilkunastu lat jakoś tam zostały ustanowiony”. Według Kaczyńskiego, zmiany dotyczą języka, który został radykalnie zdegradowany, oraz reguł przysługujących opozycji w codziennej praktyce parlamentarnej. – Tutaj też nastąpiło bardzo wiele negatywnych zmian, zarówno poprzez wprowadzenie przepisów, jak przez wprowadzenie nowych praktyk, rezygnację z różnego rodzaju obyczajów, ale także bardzo często jawne łamanie przepisów – uważa prezes PiS.
“To wręcz niebywały skandal”
Kaczyński zwrócił uwagę na intensyfikację działalności służb specjalnych w sferze politycznej i inwigilację byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Nawiązał w tym kontekście do śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Płocku zajmującej się – z doniesienia PiS – sprawą rzekomej inwigilacji prezydenta Lecha Kaczyńskiego w śledztwie o ujawnienie raportu ABW nt. incydentu w Gruzji w 2008
Sprawę tę Jarosław Kaczyński nazwał “niebywałym skandalem, który – w jego opinii – w niejednym państwie przyczyniłby się do obalenia rządu. – W Polsce mechanizm skandalu nie funkcjonuje (….). Nie funkcjonował przy aferze hazardowej. Został wyłączony – ocenił.
“Wolność od opresji jest podważona”
Lider PiS stwierdził, że w Polsce brakuje pluralizmu w mediach. – Kolejne audycje likwidowane w telewizji, eliminowanie pewnych dziennikarzy, spychanie ich do mediów, które są ważne, ale nie są tak szeroko czytane, naciski na media, także na tabloidy (…) to są dzisiaj zjawiska znane i w oczywisty sposób uderzające w demokrację, sam fundament demokracji – ocenił.
- Wolność od opresji ze strony państwa jest podważana – wskazał prezes PiS. Zwrócił też uwagę na trudną sytuację opozycji. – Mamy do czynienia z zabiegami zmierzającymi do ograniczania finansowania opozycji, sprawa jest poważna – oświadczył.
Prezes PiS powiedział, że aparat państwowy jest obecnie “używany do walki politycznej i wewnątrzpartyjnej”.
- To domysł. Nie mogę tego powiedzieć w 100 procentach – zastrzegł jednak.
“Dwudniowe wybory są niezgodne z konstytucją”
Kaczyński skrytykował rozwiązania przyjęte w Kodeksie Wyborczym. Zapowiedział, że PiS zaskarży ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Prezes PiS zaznaczył, że dwudniowe wybory, które wprowadza kodeks, to rozwiązanie niezgodne z konstytucją.
Konstytucja mówi bardzo wyraźnie, że jest jeden dzień wyborów. Zawsze używa liczby pojedynczej. Wprowadzenie dwudniowych wyborów wymagałoby zmiany konstytucji – podkreślił.
Art. 98 konstytucji mówi, że “wybory do Sejmu i Senatu zarządza Prezydent Rzeczypospolitej nie później niż na 90 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu, wyznaczając wybory na dzień wolny od pracy, przypadający w ciągu 30 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji Sejmu i Senatu”.
W połowie stycznia prezydent podpisał kodeks wyborczy, który wprowadza m.in. jednomandatowe okręgi wyborcze w wyborach do Senatu. Kodeks przewiduje też możliwość dwudniowego głosowania, które – w myśl nowych przepisów – ma charakter fakultatywny. O tym, czy wybory będą trwały jeden czy dwa dni, zdecyduje osoba je zarządzająca, czyli np. w przypadku wyborów samorządowych będzie to premier, prezydenckich – marszałek Sejmu, parlamentarnych – prezydent
- Jest nadzieja, że polską demokrację obronimy, ale musimy jej bronić – powiedział Kaczyński
“Było napięcie między rynkiem a demokracją”
Początkowe fragmenty swojego przemówienia poświęcił kwestii relacji demokracji i rynku. – Istnieje stałe napięcie między demokracją a tymi wszystkimi rozbudowanymi mechanizmami, które są generalnie związane z rynkiem – mówił Kaczyński. – Rynek wpływa na system polityczny, ale system polityczny wpływa również na rynek i może go w dużym stopniu zdegenerować – tłumaczył szef PiS.
Jego zdaniem, w Polsce po 1989 roku “mieliśmy napięcie między mechanizmem zbliżonym do rynkowego, a systemem politycznym”. – W latach 90. to napięcie istniało i było silne, ale istniał też mocny mechanizm rozładowywania napięcia, była nim prywatyzacja założycielska – kontynuował.
Kaczyński ocenił, że “siła kwestionowania systemu społecznego, który zrodził się po 1989 roku, była niewielka”.
Według szefa PiS powstała wręcz tendencja “do ograniczania tych wszystkich instytucji i praktyk społecznych”, które związane były z realnym funkcjonowaniem demokracji.
Kaczyński mówił w tym kontekście o dominacji wywodzącego się z PRL establiszmentu. Swoją myśl zilustrował przykładem Rosji jako państwa, gdzie nie ma demokracji, mimo że istnieją pewne jej atrybuty, np. partie, które konkurują w wyborach. Jednocześnie podkreślił, że “nikt przy zdrowych zmysłach” nie nazwie Rosji państwem demokratycznym.
Na koniec prezes PiS stwierdził, że demokracji należy bronić.
Kaczyński uczestniczył w konferencji “Nic o Nas bez Nas – wolności obywatelskie i naprawa Rzeczpospolitej”, która odbyła się w Warszawie.
Po Kaczyńskim głos zabrali naukowcy z Warszawy i Krakowa m.in.: dr Barbara Fedyszak-Radziejowska, prof. Andrzej Nowak, prof. Ryszard Legutko oraz wicemarszałek Senatu Zbigniew Romaszewski.
Prof. Nowak mówił, że duża część mediów działa tak, że część obywateli “żyje w świecie nierzeczywistości”. – Trzeba upominać się o rzeczywistość – podkreślił.
- Mówić o tym, co mamy w tej chwili jako o demokracji jest bardzo trudno – ocenił Romaszewski. – Demokracja wymaga współpracy. To jest rzecz, do której nie możemy się dobić i właściwie pogrzebaliśmy po 1989 roku – mówił wicemarszałek Senatu.
Wesprzyj toruńską geotermię