Na początek zamiast wstępu

null

W klasy gra się małym kamyczkiem, który należy popychać czubkiem buta.

Elementy gry: chodnik, kamyczek, but i piękny rysunek kredą, najlepiej kolorową. Na górze jest Niebo, na dole jest Ziemia, trudno jest trafić kamyczkiem, prawie zawsze źle się jakoś obliczy i kamyczek wylatuje poza rysunek. Powoli jednak nabiera się zręczności koniecznej, by przechodzić z jednego kwadratu do drugiego, i któregoś dnia może się uda wyjść z Ziemi i przenieść kamyczek do samego Nieba. Na nieszczęście, zanim ktokolwiek nauczy się przenosić swój kamyk do Nieba, nagle kończy się dzieciństwo, i wpada się w książki, w lęk, w spekulacje na temat innego Nieba, do którego również trzeba umieć znaleźć drogę.
A ponieważ skończyło się dzieciństwo zapomina się, że aby się dostać do Nieba, potrzeba kamyka i czubka buta

null

Odpowiedzi: 10 do “Na początek zamiast wstępu”

  1. vision mówi:

    Witamy w gronie blogosfery

  2. Ika mówi:

    U nas ta gra nazywała sie “chłopem”

  3. Grażyna mówi:

    Ika a czym graliście ? Też kamyczkiem ?

  4. Posejdon mówi:

    hahaahhahaha
    Grałem z dziewczynami ;) i jak zawsze wygrywałem, inaczej bym z nimi nie grał.
    Lilusia ma rację to był “chłop” .

  5. Grażyna mówi:

    Prawdę mówiąc ten fragment zawsze kojarzył mi się mnie tyle z grą w klasy – w rozumieniu gry na piasku , tylko z tym ,że w życiu dorosłym zapominamy o naszych dziecięcych marzeniach i mozliwościach , które mieliśmy kiedyś w tych marzeniach….a wystarczy tylko pamiętać , że wszystko jest mozliwe – i wystarczy być znowu ufnym jak dziecko – dla którego niemożliwe staje się możlowe.
    Posejdon dziękuję ,że zajrzałeś tutaj.

  6. haszka mówi:

    A u mnie to nie był “chłop” tylko Klasy i grało się kamyczkiem….no i grały same dziewczyny.

  7. Posejdon mówi:

    :)
    Zawsze kochałem dziewczyny więc z poświęceniem grałem i skakałem na skakance.
    Grażyko , masz rację większość z nas zapomniała jak się śmiać , jak bawić, pamiętam ja ale już prawie nie umiem.
    Dzieci potrafią się bawić i cieszyć naprawdę byle czym, kiedyś tak a teraz ?

  8. Grażyna mówi:

    Może nadszedł czas Posejdonie ,żeby się znowu śmiać? Może lepiej póżno niż wcale??
    Haszka witaj! Cieszę się ,że jesteś.

  9. Posejdon mówi:

    :) Grało się nie kamyczkiem a “SZKIEŁKIEM” o!
    Grażynko , staram się jak tylko umiem.

  10. Grażyna mówi:

    Rysiu ja to widzę przeciez – nawet bez szkiełka i doceniam i cieszę się ,że jesteś.

Dodaj komentarz